reklama

środa, 30 marca 2016

Konkurs na 40 tysięcy wyświetleń bloga

Kochani z okazji pięknej liczby 40 tysięcy wyświetleń naszego bloga, postanowiłyśmy zrobić  konkurs właśnie tutaj. Nagrodą jest egzemplarz rewelacyjnej książki "Pan Wilk i tajemnice tajemnic" Jarosława Wilka.

By ją zdobyć  wystarczy:

* być obserwatorem naszego bloga

 * w komentarzu pod postem wyrazić chęć udziału w konkursie oraz podać swojego maila


Konkurs trwa do  10.04.2016 do godz. 23.59. Zwycięzcę wyłonimy drogą losowania w ciągu pięciu dni od daty zakończenia konkursu. Wyniki zostaną podane tutaj na blogu.

Sponsorem nagrody jest Autor, za co serdecznie dziękujemy.

Powodzenia! 

wtorek, 29 marca 2016

Konsekwencje pożądania - Aleatha Romig

"Przeżywa gatunek nie najmocniejszy, nie najinteligentniejszy, ale taki, który najlepiej przystosowuje się do zmian" Karol Darwin

Czy zastanawialiście się kiedyś jak to jest zostać porwanym? Obudzić się w zupełnie nieznanym nam miejscu. Będąc pobitym, zgwałconym, zdezorientowanym i nie wiedząc czego porywacz oczekuje i jakie motywy nim kierują?

W takim właśnie położeniu znalazła się Claire Nichols. Dwudziestosześcioletnia "pogodynka", która po stracie pracy w telewizji dorabiała sobie jako barmanka. Jedna zła decyzja, jeden wieczór i życie Claire wywraca się do góry nogami. A wszystko za sprawą Anthony'ego Rawlingsa, czarującego, zamożnego biznesmena, który porywa Claire.
Czy Anthony ma jakiś ukryty cel?

"Obserwował ją od dawna.

Intrygowała go.
Zaprosił ją na randkę.
Z tego spotkania już nie wróciła..."

"Konsekwencje pożądania" to książka w typie dark erotyki, jednakże nie obfituje ona w dużo scen erotycznych. Pojawia się za to wiele okrucieństwa, tego fizycznego jak i psychicznego. Poznajemy Claire, młodą kobietę, która ma przed sobą całe życie, a za sprawą tajemniczego Anthony'ego zostaje jej to odebrane. Po porwaniu Claire nie może nawet zdecydować w co może się ubrać. Zamknięta, odizolowana od świata zewnętrznego ma za zadanie tylko jedno - spełniać każą zachciankę Anthony'ego. Nie może doprowadzić do żadnej "usterki" w swoim zachowaniu, gdyż kary nie należą do przyjemności, a czasami mogą się skończyć nawet w tragiczny sposób. Z czasem Claire zdobywa jednak coraz więcej przywilejów, może wyjść na dwór, towarzyszy Anthomy'emu w różnych imprezach towarzyskich. Nasza bohaterka szybko się uczy i stara się, by jej oprawca był z niej dumny oraz zadowolony. Nieoczekiwanie pomiędzy tą dwójką pojawi się pożądanie, a może nawet miłość?

Nie chce Wam zbyt wiele zdradzać z fabuły książki, żebyście mieli tak zaskoczone miny podczas czytania jak ja. A uwierzcie zaskoczeń oraz niedowierzania będzie bez liku.

Autorka naprawdę dobrze wykreowała głównych bohaterów. Są oni bardzo wyraziści i przedstawieni w taki sposób, by czuć do nich sympatię, antypatię, a nawet nienawiść. 
Claire to kobieta odważna, mimo całej sytuacji dalej pewna siebie. Kiedy musi, potrafi przybrać niejedną maskę by być dokładnie taką jaką pragnie ją widzieć Anthony. Mimo, że czasami mnie irytowała swoją uległością, oddaniem oraz zaufaniem do Anthony'ego to przymykałam na to oko. Próbowałam postawić się w jej położeniu, co mi oczywiście nie wyszło i chyba każdy miałby z tym problem. Nikt nie wie jakby zachowywał się w tak trudnej i przerażającej sytuacji. 
Anthony to przystojny, czarujący mężczyzna po czterdziestce. Jednakże niech was nie zmylą pozory, gdyż ten mężczyzna ma swoje dwa oblicza. Za tym drugim kryje się okrutny dominator, lubiący sprawować kontrolę. Pociągają go sadystyczne seksulane zabawy, które traktuje jako rodzaj kary. Nie polubiłam Anthony'ego, bo po prostu nie sposób polubić takiego bohatera. Jednk nie skreśliłam go całkiem, może to spowodowała próba zmiany na lepsze, może sprawiło to to, że chciałam by nie okazał się całkiem zły. Tego chyba sama nie wiem do końca. 

Autorka stworzyła naprawdę świetną powieść. Powieść, która zaczyna się mocnym akcentem i wciąga nas w głąb fabuły. Środek książki jest może nazbyt sielankowy, ale to wszystko rekompensuje nam ostatnie kilkadziesiąt stron. To co zaserwowała nam autorka na sam koniec to po prostu... ehhhh, aż nie wiem co napisać, ale po prostu zostałam zaskoczona. Wszystko co ułożyłam w swojej głowie i co wydawało mi się, że wiem na pewno okazało się tylko pozorami. Dopiero na sam koniec każdy puzzel z tej ogromnej układanki znalazł się na swoim miejscu.

Ale żeby nie było tak dobrze muszę się do jednej rzeczy przyczepić. Zabrakło mi w książce dialogów pomiędzy bohaterami, autorka bardziej skupiła się na opisach. Opisach po prostu wszystkiego, przyrody, strojów, wnętrz. Wiem, że opisy są potrzebne, ale w tym wypadku było ich zdecydowanie za dużo i czuło się ich przesyt. Mimo tego małego minusa uważam, że książka ta jest godna polecania.

Przyznam Wam się szczerze, że bałam się tej książki, bałam się emocji jakie we mnie wywoła, oraz tego czy doczytam ją do końca. Teraz cieszę się bardzo, że miałam możliwość zaznajomić się z twórczością Aleathy Romig, i nie żałuję żadnej minuty spędzonej z bohaterami tej powieści. "Konsekwencje pożądania" to emocjonująca jazda rollercoasterem, pełna okrucieństwa, sadyzmu, przemocy ale również namiętności, pożądania, miłości oraz nadziei na lepsze jutro. Polecam czytelnikom z mocnymi nerwami, gdyż nie warto niszczyć książek w gniewie. Zdecydowanie +18.

"Jak potoczą się losy porywacza i ofiary połączonych pożądaniem?"

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal.

Data wydania: 02.03.2016

Dasz radę, Nataszo - Karolina Wilczyńska

To moje kolejne spotkanie z twórczością Karoliny Wilczyńskiej. Gdy w zeszłym roku Sylwia przydzieliła mi do recenzji jedną z jej książek, podeszłam do niej sceptycznie, lecz bardzo miło mnie ona zaskoczyła. Gdy dowiedziałam się, że „Dasz radę, Nataszo” przypadło właśnie mnie, bardzo się ucieszyłam.

Mimo iż jest to drugi tom cyklu „Jeszcze raz, Nataszo”, a pierwszego niestety jeszcze nie czytałam, kompletnie się tego nie bałam. Serię "Jagodno" czytałam dokładne tak samo. Choć nie powiem zdarzały się momenty w których czułam się lekko zdezorientowana rozwojem akcji, nie mając wglądu w fabułę wcześniejszej części. Jednak wystarczyło ułożyć to sobie w głowie i było lepiej, dodatkowo niektóre fakty były choć odrobinę przypominane. Dla lepszego rozeznania zajrzałam też do kilku recenzji, by mieć jako takie pojęcie co się wcześniej wydarzyło.

Główna bohaterka - Natasza jest dojrzałą kobietą, która wiele już w życiu przeszła. Poronienie, zdradzający mąż, który zainteresował się swoją asystentką, którą w ich wspólnej firmie zatrudniła właśnie Natasza, jej choroba alkoholowa… O tym wszystkim mowa w poprzedniej części, w tej to wszystko można wyczytać na pierwszych stronach książki, więc jeśli ktoś nie czytał nie jest to wielki spoiler i mam nadzieje że mi go wybaczycie.

Akcja tej części rozgrywa się w ciągu jednego roku. Zakładam, że to świadomy zabieg Karoliny Wilczyńskiej, która chciała pokazać jak znaczący w życiu człowieka może być jeden rok. Natasza dalej boryka się ze swoimi problemami, jednak podejmuje decyzję, która w przyszłości może zaowocować szczęściem w jej życiu. Postanawia udać się do psychologa by ten choć trochę spróbował jej pomóc. Psycholog poleca udanie się na spotkania Anonimowych Alkoholików. W pierwszej chwili nasza bohaterka broni się przed tą formą terapii, jednak postanawia udać się na spotkanie. Spotyka tam osobę, której nigdy by się nie spodziewała tam spotkać. Tą osobą jest Mateusz Sajanowicz adwokat, który prowadził jej sprawę rozwodową. Dociera do niej, że alkoholizm, to niestety powszechny problem i może spotkać każdego, nawet cenionego prawnika. Podczas jednego ze spotkań dochodzi do małego incydentu, który sprawia, że Natasza postanawia założyć fundacje pomagającą kobietom z różnymi problemami. Skupia się na tym choć nie wszyscy w jej otoczeniu chcą ją w tym wspierać…

Ta książka jest przykładem tego jak wielkich zmian może dokonać jeden malutki człowiek na tym świecie. Wystarczy chcieć podążać za swoim marzeniem, nie rezygnować gdy pojawią się lekkie trudności, wierzyć że to wszystko ma jakiś głębszy sens. Za wielki plus można uznać dynamikę akcji, to co mogłoby być nudne dla czytelnika zostało pominięte. Autorka posłużyła się też kilkoma wspomnieniami z młodości bohaterki które pozwoliły odnaleźć się w myślach Nataszy. Jedynym czego obawiam się czytając książki w narracji pierwszoosobowej są myśli głównego bohatera. Boje się tego, że będą bardzo rozwleczone przez co na jakiś czas utknę w danym momencie, bo będę potrzebowała chwili oddechu od książki. Jednak tu tego nie było i to właśnie sprawia, że nie mogę się doczekać kolejnych książek autorstwa Karoliny Wilczyńskiej.

Za możliwość przeczytania dziękuje Wydawnictwu Czwarta Strona

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Data wydania: 02.03.2016

niedziela, 27 marca 2016

Wstać znowu o ludzkiej porze - Joshua Ferris

!!! UWAGA, JEŚLI NIE MASZ DYSTANSU DO RELIGII TO LEPIEJ ODPUŚĆ SOBIE CZYTANIE TEJ KSIĄŻKI!!!

Dzisiaj przedstawię Wam dość nietypową książkę, która znalazła się w mojej domowej biblioteczce. "Wstać znowu o ludzkiej porze" Joshua Ferrisa, to książka która ma bardzo ciekawą, niezwykle żywą i kolorową okładkę. Mi osobiście, bardzo przypadła do gustu, tym jak się wyróżnia od innych książek. Ale poza okładką i opisem, liczy się treść książki oraz  odczucia jakie wywołuje po jej przeczytaniu, więc zapraszam Was na recenzję.
"Paul O’Rourke to uzależniony od iPhone’a przeciwnik nowoczesnych technologii, dentysta, który nie może rzucić palenia i ateista, nietracący wiary w Boga.

Pewnego dnia odkrywa z przerażeniem, że ktoś podszywa się pod niego w sieci, tworząc jego stronę internetową, profil na Facebooku i konto na Twitterze. To, co początkowo stanowi niegroźne pogwałcenie prywatności, powoli zamienia się w koszmar. Zawieszony między światem realnym a wirtualnym, Paul próbuje odkryć, dlaczego ktoś kradnie mu tożsamość. Musi stawić czoło swojej trudnej przeszłości i zmierzyć się z niepewną przyszłością."

Już  sam opis ujawnia nam zaprzeczenia, które na początku trochę mnie śmieszyły. Z jednej strony nasz bohater uwielbia iPhone`a, a z drugiej jednak, potępia technologię. Jednak dla mnie najciekawszym motywem książki był ateizm, który wyznawał bohater. Szczególnie, że w naszych czasach, ateizm bardzo zyskuje na popularności.
W książce jest przedstawione myślenie ateisty oraz szukanie Boga w różnych religiach. Oczywiście jest tam kilka uszczypliwych komentarzy na temat religii, dlatego na samym początku napisałam, że jeśli ktoś nie ma dystansu, to ta książka raczej się mu nie spodoba.
Drugi wątek,
kradzież tożsamości, to sytuacja która może przydarzyć się każdemu z nas. Czujemy frustrację bohatera, złość oraz bezsilność, chęć poznania kto płata mu takie figle i co chce przez to osiągnąć.
Ten motyw niesamowicie mnie zaciekawił, a strony pochłaniałam, jak narkoman rządny swojego narkotyku. Przy tym autor, bardzo dobrze umie bawić czytelnika absurdami, które coraz częściej spotykamy w naszym świecie na co dzień.
Bohater jest niesamowicie wykreowany, zupełnie inny od tych, których poznałam w innych książkach. Jego wspomnienia i to jak kształtowało się jego myślenie na różne tematy, dawało jeszcze więcej frajdy z czytania powieści.
Bardzo polecam Wam tę książkę i czekam na Wasze odczucia po przeczytaniu. Jeśli ktoś jeszcze nie czytał, a zainteresowała go ta pozycja, to polecam, jest warta poświęconego czasu i wydanych pieniędzy.

Za możliwość przeczytania, dziękuję Wydawnictwu Czarna Owca.

piątek, 25 marca 2016

Sedinum - wiadomość z podziemi - Leszek Herman

"Cudze chwalicie swego nie znacie" ten słynny cytat Jachowicza w pełni odzwierciedla moje odczucia po przeczytaniu Sedinum. Człowiek goni po świecie (w moim przypadku dosłownie) i nie ma czasu docenić tego co ma tuż pod nosem. Z przykrością, a zarazem ze wstydem muszę przyznać jak mało wiem o mieście w którym się urodziłam i spędziłam połowę swego życia. Dzięki tej powieści miałam okazję znacznie uzupełnić wiedzę na temat Szczecina i okolic, a przede wszystkim jego historii. Podziwiam ludzi takich jak Leszek Herman, którzy potrafią się oddać pasji i ją rozwijać, na co dowodem jest ta oto książka.

"W spokojny, piątkowy wieczór, w samym centrum miasta zapada się parking podziemny niedawno wzniesionego biurowca. Katastrofa budowlana odsłania nieznane podziemia, w których od końca wojny stoi wrak niemieckiej, wojskowej ciężarówki. Za, podziurawioną kulami szybą szoferki tkwi trup kierowcy, a na pace znajduje się ładunek, który wywraca do góry nogami spokojne życie kilku osób – architekta, który musiał się tutaj znaleźć z racji pełnionej funkcji, dziennikarki, która, zostając po godzinach w redakcji, mimowolnie stała się uczestniczką wydarzeń oraz potomka starej, pomorskiej rodziny, który na wieść o katastrofie przybywa do miasta swoich przodków.?
Ścieżki trojga nieznajomych łączy, niewinna początkowo, misja odkrycia tożsamości nieboszczyka. Okoliczności zaczynają się jednak coraz bardziej komplikować, a pojawiające się nowe pytania zmuszają ich do zagłębienia się w trudnej i pogmatwanej historii miasta i poszukiwania okruchów wydarzeń sprzed wielu wieków.
Dopóki jedynymi problemami, które mają na głowie są demoniczna była żona, nadopiekuńcza matka czy wścibski szef nie jest tak źle. Gdy w lochach znajduje się jednak kolejny nieboszczyk, sprawy przybierają poważniejszy obrót. Na scenę wchodzą tajemniczy prześladowcy, a w tle pojawia się nazistowska tajemnica, w którą zamieszany był Werwolf.
Tymczasem, na krystalicznie czyste od tygodni niebo zaczynają ściągać coraz ciemniejsze chmury.
Do miasta zbliża się burza, jakiej bardzo dawno tutaj nie było…"

Leszek Herman to szczeciński architekt, pasjonat historii, "wie o Szczecinie i okolicach więcej niż niejeden zawodowy przewodnik".
W dobie wszechobecnej grafomanii, powieści sprawiających wrażenie pisanych przez przedszkolaka, okazuje się, że jednak można trafić na bardzo dobry debiut. Nie będę się rozwodzić na temat stylu autora i kreacji bohaterów, bowiem od strony technicznej, moim skromnym zdaniem, książka jest bez zarzutu. Niezmiennie i od zawsze zachwyca mnie używanie przez autorów ładnej i poprawnej polszczyzny (co w dzisiejszych czasach nie jest takie oczywiste), pan Herman nie zawiódł i w tej materii. Nie zamierzam również porównywać go do Dana Browna (Dan mógłby wypaść blado ;)) choć akcja powieści przypomina nieco Kod Leonarda da Vinci. Całkowicie zgadzam się z autorem, że Sedinum bardziej odpowiada stylowi awanturniczych i przygodowych powieści Joanny Chmielewskiej.

„Dlaczego nie miałoby wydarzyć się tutaj nic ekscytującego? To nie Szczecin jest byle jaki, tylko my, jego aktualni mieszkańcy!”

"Sedinum - Wiadomość z podziemi". Thriller, sensacja, kryminał i niesamowita przygoda. Dla trójki bohaterów to podróż przez odmęty historii, począwszy od starożytnego Egiptu, poprzez średniowiecze, czasy panowania Książąt Pomorskich, po drugą wojnę światową i teraźniejszość. Dobrze skonstruowana fabuła usiana intrygami, zagadkami i łamigłówkami, rozwiązanie, których nie raz doprowadza naszych bohaterów do balansowania na granicy prawa. Stawia w sytuacjach kiedy niejednokrotnie ocierają się nawet o śmierć. Pomimo takich niedogodności nasi bohaterowie nie tracą  jednak rezonu i poczucia humoru, co nadaje powieści lekkości. Książka mogłaby śmiało służyć również za przewodnik po Szczecinie i okolicach. Uwielbiam czytać książki, których akcja rozgrywa się w miejscach, które znam, choć zdarza się to niezbyt często. Dzięki Sedinum miałam okazję odkryć od nowa dobrze znane mi i ciekawe miejsca w Szczecinie, które teraz stały się jeszcze bardziej interesujące. Poznałam wiele fascynujących ciekawostek dotyczących niektórych zabytków i lokalizacji, o których podejrzewam, że nie tylko ja nie miałam pojęcia.

Polecam tę książkę wszystkim tym, którzy lubią zgłębiać wydarzenia zapisane na kartach historii. Mieszkańcom Szczecina, którzy być może tak jak ja odkryją dla siebie coś nowego o swoim mieście, a przede wszystkim miłośnikom powieści sensacyjno kryminalnych. Jestem pewna, że znajdą tu wszystko to co powinno znajdować się w książkach z tej kategorii. Generalnie nie jestem wielką fanką tego gatunku, mimo to z przyjemnością przeczytałam tę powieść i mogę sobie nawet wyobrazić, że kiedyś zasiądę przed ekranem kinowym i obejrzę film nakręcony na podstawie "Sedinum - wiadomość z podziemi" Leszka Hermana........ i już wiem nawet kto mógłby zagrać główną rolę ;)



Za możliwość przeczytania dziękuję Wydawnictwu Muza.

czwartek, 24 marca 2016

Gwiazda Wschodu - Iga Wiśniewska (Akcja Book Tour)

Książka przeczytana podczas akcji Book Tour.


Zasady akcji Book Tour. 

1. Book Tour z „Gwiazdą Wschodu” organizowany jest przez Natalię z bloga: Książkowe Kocha, Nie Kocha, oraz autorkę Igę Wiśniewską.

2. Każdy bloger , do którego dotrze książka, wpisuje swoje imię/nick i adres bloga na zaznaczonej stronie. 

3. W Ciągu tygodnia od otrzymania książki należy ją zrecenzować i opublikować recenzje na blogu. Mile widziane wstawienie opinii na portal LubimyCzytać.pl oraz  stronę księgarni Empik.com

4. W recenzji należy zawrzeć informację, że jest ona częścią akcji Book Tour, wstawić zdjęcie egzemplarza z widocznym wpisem i dołączyć zasady.

5. I w końcu trzeba szybko przesłać książkę kolejnej osobie, przy której jesteście pewni, że pośle ją potem dalej. (Najlepiej listem poleconym, by nigdzie nie zaginęła, a dodatkowo priorytetem, by była szybciej na miejscu.) Nie musicie ogłaszać do kogo wysyłacie.
Blogi biorące udział w akcji muszą być prowadzone od co najmniej 6 miesięcy z minimum 4 wpisami miesięcznie.

EGZEMPLARZ Z ADRESAMI MUSI WRÓCIĆ DO ORGANIZATORKI DO 30 KWIETNIA 2016.

To moja pierwsza przygoda z twórczością Igi Wiśniewskiej, ale już wiem, że nie ostatnia. 
„Gwiazda Wschodu”, to opowieść o zwykłej i skromnej dziewczynie, która spotyka na swojej drodze niezwykłego chłopaka.

Anabel - główna bohaterka, ma siedemnaście lat i jak każdy jej rówieśnik uczęszcza do szkoły. W wieku dziesięciu lat straciła obojga rodziców w wypadku samochodowym. Po tej tragedii opiekę nad nią przejęła ciotka, siostra matki, która posiada kolekcję figurek aniołów.


Aleksander- dwudziestojednoletni chłopak, który przeprowadził się do Tchorewa, aby zacząć wszystko od nowa. Blondyn o niebieskich oczach, nieziemsko przystojny i tajemniczy. Nowy uczeń szkoły do której uczęszcza Anabel.

Autorka opowiada nam niezwykłą historię. Z początku może się wydawać, że jest ona podobna do wielu innych, ale jakże błędne jest nasze przypuszczenie. Nie mamy tu wampirów, które świecą w słońcu, nie ma wilkołaków, które zamieniają się w nieobliczalne bestie. 

Pierwszego dnia szkoły Anabel poznaje nowego ucznia Aleksandra, który od razu jest nią zauroczony. Dziewczyna jednak  nieprzyzwyczajona jest do nawiązywania nowych znajomości. Po wypadku rodziców oddaliła się od wszystkich swoich znajomych, a jedyną jej przyjaciółką jest Klara.  Już podczas pierwszej lekcji, zostają oni ukarani napisaniem referatu z historii, przez co będą musieli spędzać ze sobą dużo czasu. Klara jest jednak źle nastawiona do Aleksandra i przestrzega przed nim swoją przyjaciółkę.

„ Ale pamiętaj, że życie to nie książki, które tak namiętnie czytamy. Jeśli Aleksander złamie Ci serce, będziesz płakała prawdziwymi łzami.”

Jednak dziewczyna postanawia nie słuchać przyjaciółki i każdą wolną chwile spędza  z chłopakiem. Ich znajomość przeradza się w uczucie, ale Anabel nadal jest niepewna Aleksandra. Nie pomaga jej w tym była dziewczyna, która pojawia się podczas ich pierwszej randki. Sara próbuje ostrzec Anabel przed Aleksandrem, jednak ta zaślepiona chłopakiem w nic jej nie wierzy. Po wyznaniu największej tajemnicy przez Aleksandra, Anabel postanawia pomóc mu ściągnąć klątwę która nad nim wisi.

Kim tak naprawdę jest Aleksander ? Jakie ma zamiary wobec Anabel ? Kim jest  Sara i dlaczego pojawia się wszędzie tam gdzie chłopak? Jaką rolę w tym wszystkim będą odgrywać jej figurki ?Co się stanie w jej osiemnaste urodziny? 

Na początku może wydawać Wam się, że  książka nie jest warta waszej uwagi, ale warto dać jej szansę. Choć czasami sama miałam wrażenie, że fabuła jest nudna i ciągnie się w nieskończoność, to jednak coś sprawiało, że czytałam dalej. Historia ma duże powiązanie ze „Zmierzchem”, ale nie oczekujcie samych słodkości. Z opini w sieci wyczytałam też, że zakończenie jest bardzo zaskakujące i to chyba właśnie to sprawiało, że chciałam je jak najszybciej poznać. Spodziewałam się wszystkiego, ale nie tego czym zaskoczyła nas autorka. Powiem wam jedno: zakończenie wbiło mnie w krzesło, a niewielu autorów to potrafi. 

Jeśli chcecie dowiedzieć się co tak ogromnie mnie zaskoczyło i poznać losy Anabel i Aleksandra, to zachęcam Was do sięgniecie po tę powieść. Książka jest napisana prostym językiem, dzięki czemu czyta się ją bardzo szybko i przyjemnie. Dla fanów romansów paranormalnych będzie to na pewno miła odskocznia od dnia codziennego.

Gwiazda Wschodu, to powieść o zagadkowej znajomości skromnej, czarnowłosej Anabel i nieziemsko przystojnego Aleksandra. Kolejna fascynująca i niepokojąca książka autorki „Nocnego Motyla” i „Pięciu minut”.

Książka jest akcją Book Tour.

wtorek, 22 marca 2016

Mężczyzna doskonały - Jennifer Probst



Dziś zapraszam Was na recenzję najnowszej powieści Jennifer Probst pt. "Mężczyzna doskonały".

Kennedy Ashe to współwłaścicielka biura matrymonialnego Happy Ending. Pełni tam funkcję konsultantki i doradczyni. Jest piękną kobietą o figurze i urodzie topmodelki. Podejmie się każdego wyzwania, nawet gdyby miał to być nowy klient, którego ktoś inny skreśliłby na samym początku.

Nate Ellison Raymond Dunkle to "jajogłowy dziwak do kwadratu". Konstruktor statków kosmicznych, wiecznie zapracowany, niemający powodzenia u płci przeciwnej. W wieku trzydziestu lat postanawia się ustatkować. I gdy kalejdoskop randkowy okazuje się totalną klapą nasz bohater przypadkowo trafia do biura matrymonialnego Kennedy. To ona zajmie się jego metamorfozą i zacznie umawiać go na randki.
Co z tego wyniknie? Ja Wam nie zdradzę, ale obiecuję, że będzie ciekawie.

"Mężczyzna doskonały" to bardzo dobry romans,  przy którym złapałam chwilę wytchnienia. Zapewnił mi on kilka godzin niesamowitej rozrywki. Autorka stworzyła świetną, choć miejscami przewidywalną historię o dwójce osób, którym los nie szczędził przykrości. Może to, że się spotkali to przeznaczenie, a może przypadek?

Nate pod okiem Kennedy przejdzie niesamowitą metamorfozę. Z gapy, ciamajdy i dziwaka zmieni się w najbardziej pożądanego mężczyznę na małżeńskim rynku. 
Co się stanie, gdy Kennedy spojrzy na Nate nie jak na klienta? 
Czy oboje znajdą drogę do swych serc? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie nigdzie indziej tylko w "Mężczyźnie doskonałym".

Jennifer Probst kolejny raz  usatysfakcjonowała mnie swoją powieścią. Dostałam to wszystko co uwielbiam w romansach. Będzie miłość, pożądanie, walka rozumu z sercem, a wszystko z cieniami  przeszłości w tle. 

Bardzo spodobała mi się kreacja głównych bohaterów. Są to postacie bardzo wyraziste i dobrze nakreślone.
Nate to typowy gapowaty, zapracowany naukowiec z mnóstwem kompleksów, lecz niezwykle uroczy. Za to Kennedy to piękna inteligentna, ambitna kobieta, której towarzyszą przykre wspomnienia z przeszłości. 

Powieść ta jest pełna humoru, ale takiego humoru przez duże H. Momentami po prostu doprowadza nas do histerycznego śmiechu.

"- Przyszedłeś na spotkanie w laboratoryjnym kitlu zalanym kawą. Od miesięcy nie byłeś u fryzjera. Na domiar złego czuję się tak, jakbym została żywcem pogrzebana pod stertą sosnowych gałęzi. Niech zgadnę...twoja woda po goleniu tak pachnie?

Ned spokorniał i zaczął skubać paznokieć.
- Badania potwierdzają, że panie są wrażliwe na bodźce węchowe. Spacer po lesie daje poczucie zadowolenia. 
- Pół flakonu to przesada. Mam wrażenie, że w panice gnam przez las, umykając przed rozwścieczonym niedźwiedziem."

To tylko jeden mały fragmencik, a uwierzcie, że takich zabawnych perełek jest w książce wiele.
Będzie śmiesznie, będzie wzruszająco, czyli dokładnie tak jak lubię.

Styl Jennifer Probst jest niezwykle lekki. Książkę czyta się bardzo szybko gdyż autorka wie jak trafić do czytelnika. Bez zbędnych zawiłości trafia do naszych serc, a my zatracamy się z tym świetnym romansie.

Jeżeli lubicie twórczość Jennifer Probst, to ta książka jest dla Was idealna. Ja  serdecznie Wam ją polecam. Przy tej lekturze na pewno odpoczniecie, a i świetnie się ubawicie.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Akapit Press.


poniedziałek, 21 marca 2016

Tonąca w błękicie - Magda Mila (nasz patronat medialny)

Czytaliście kiedyś dobry erotyk osadzony w naszych polskich realiach? Bo ja nie. Dopóki nie zabrałam się za debiutancką powieść Magdy Mili uważałam, że nasz kraj nie jest odpowiednim miejscem do tego, by fabułę takiej książki osadzać na ulicach polskich miast i miasteczek. Sama stronię od tego jak od ognia i podziwiam autorki, które nie mają z tym problemu. Magda Mila totalnie mnie zaskoczyła. Nie wiedziałam czego spodziewać się mam po jej powieści pt. Tonąca w błękicie. I wiecie co? Jestem totalnie zakochana w twórczości Magdy. Dlaczego? O tym przeczytacie w mojej recenzji. 

Nie mogę i nie chcę spoilerować, by nie odbierać Wam przyjemności z czytania, więc co mam napisać o tej książce? Lubicie Greya, Crossa i tych wszystkich amerykańskich półbogów seksu? Zapomnijcie o nich. Tutaj mamy do czynienia z prawdziwym Polakiem i piękną Polką, a między nimi pojawia się jeszcze ten trzeci... I... Domyślacie się? Trójkąty. Trójkąty! TRÓJKĄTY MIŁOSNE! Och, tak! To coś co uwielbiam w powieściach erotycznych. (chyba już o tym wiecie). To napięcie, erotyzm, namiętność, a Magda Mila naprawdę doskonale opisuje sceny seksu. Robi to ostro, ale z wyczuciem i co najważniejsze... nazywa rzeczy po imieniu. Wiecie o czym mówię, prawda? Autorka pięknie operuje słowem. To co czytamy jest lekkie, dźwięczne i podniecające. Daje nam oderwać się od rzeczywistości i zatracić się na chwilę w sferze fantazji.

Nasi bohaterowie to nie są już dwudziestolatkowie, a dojrzali trzydziestolatkowie, którzy robią karierę i wiedzą czego chcą. Mają dzieci, rodziny i prawdziwe problemy życia codziennego. Lilka, Tomek i Piotr, to ludzie z krwi i kości. Polubiłam ich ze wszystkimi wadami i zaletami. Ich "związek", to balansowanie na krawędzi uczuć, doznań i emocji, a jak wiadomo taka mieszanka zawsze jest wybuchowa. Nasza bohaterka tonie w ilości doznań, emocji. Zaczyna się gubić, boi się, a drugiej strony nie może nad tym wszystkim zapanować. Jak to wszystko się skończy? Czy taki układ ma jakieś szanse na przetrwanie? Co się stanie, gdy namiętność i pasja przekroczą granicę za którą pojawiają się głębsze uczucia?

"Niestety moje rozbudzone i niezaspokojone ciało płonie i nie chce wypuścić tych słów z ust. Moje ciało chce czuć dotyk ich rąk, chce czuć ich pocałunki wytyczające na skórze drogę do najbardziej wrażliwych miejsc. Moje ciało chce kolejnego orgazmu! Nie mogę skupić się na niczym innym, tylko na pragnieniu spełnienia, które rozsadza moje wnętrze.
- Nie bój się. Nie zrobimy nic, czego nie będziesz chciała - słyszę cichy głos Piotra. Jego palce muskają drogę między moim obojczykiem i uchem. Dociera do mnie, że nie mam szans.
Straciłam kontrolę, a oni mogą robić ze mną, co chcą. Wypuszczam głośno powietrze.
- Dobrze - mówię cicho i przymykam oczy.
- Jesteś pewna? - Tomek uważnie na mnie patrzy. Kiwam głową. Z przerażenia i z podniecenia mam tak zaciśnięte gardło, że żadne słowa się teraz nie przecisną przez nie. Tomek odrzuca kołdrę na bok i delikatnie gładzi moje uda. Potem znowu je mocno rozchyla. Piotr podnosi się z materaca. Kiedy po chwili otwieram oczy, już stoi nagi obok łóżka. Jest tak samo podniecający jak Tomek - dobrze zbudowany, z pięknie umięśnionym brzuchem. Ma trochę jaśniejszą skórą i więcej włosów na torsie, a jego penis jest jeszcze większy.
"


To tylko jeden malutki fragmencik tego co czeka Was w tej powieści, ale nie myślcie, że to tylko seks. Ta książka jest bardzo dojrzała i na swój sposób wyjątkowa. Napisana naprawdę dobrze i na wysokim poziomie. Wpleciony w nią wątek kryminalny dodaje pikantności i napędza akcję, aż do ostatniej strony. 

Skończyłam czytać Tonącą w błękicie kilka dni temu, a do tej pory jestem w świecie w jaki wprowadziła mnie Magda Mila. Jest mi niezmiernie miło, bo nasz blog jest patronem medialnym tej powieści, a ja z całego serca zachęcam Was do tego, byście dali szanse temu rewelacyjnemu debiutowi, bo naprawdę warto. Jeśli lubicie literaturę kobietą, romanse, erotyki i zaczytujecie się w takich właśnie książkach, to nie pożałujecie ani jednej chwili spędzonej nad lekturą, a sama autorka jeszcze nie raz nas zaskoczy. Jestem o tym przekonana, bo to najlepsza powieść erotyczna napisana przez naszą rodzimą autorkę. BRAWO!

Dziękuję Ci Magdo za zaufanie i możliwość przeczytania książki przedpremierowo. Zapraszam na fan page autorki na facebooku KLIK, oraz na jej autorki blog KLIK

W tej chwili wersja ebook dostępna jest na:  
EMPIK 
Virtualo

Wersja papierowa ukaże się już niedługo.







Blisko chmur - Sylwia Trojanowska (przedpremierowo)

"Blisko chmur", to kontynuacja debiutanckiej powieści Sylwii Trojanowskiej pt. "Szkoła latania". Pierwsza część totalnie mnie zauroczyła, więc takie same oczekiwania miałam i tym razem. Czy zostałam usatysfakcjonowana? Czy autorce udało się wciągnąć mnie kolejny raz do świata Katarzyny Laski? O tym wszystkim w mojej recenzji. Zapraszam.

Pamiętacie Kaśkę Laskę? Tą szarą myszkę, z wieloma nadprogramowymi kilogramami, którą poznaliśmy w "Szkole latania". Jej już nie ma! Kasia jest teraz zupełnie inną osobą, lecz niestety ze złamanym sercem, które próbuje wyleczyć. Po rozstaniu z Maksem chce zacząć żyć od nowa i zapomnieć o tym wszystkim co się wydarzyło. Niestety to nie będzie takie proste. Bo czy tak łatwo jest pozbierać do kupy roztrzaskane serce? Serce, które biło dla tego jedynego? Dla tego, który sprawił, że uwierzyła w siebie?  Kasia ma na szczęście wokół siebie osoby, na które zawsze może liczyć - mama oraz Zocha nigdy nie zostawią jej w potrzebie. Czy mimo wszystko Kasia ułoży swoje życie od nowa? Czy dalej będzie walczyła o swoje ciało i zdrowie? Tego wszystkiego dowiecie się podczas lektury "Blisko nieba".

Sylwia Trojanowska mówi o sobie, że jest marzycielką twardo stąpającą po ziemi. Kiedy nie pisze spełnia się jako trenerka biznesu i coach. Pasjonatka gór, muzyki filmowej i aktywnego wypoczynku. Wraz z rodziną mieszka w Szczecinie. W ubiegłym roku wydała swoją debiutancką powieść pt. "Szkoła latania", którą ja serdecznie Wam polecam. Szkoła latania recenzja

Jak już wspominałam "Blisko chmur", to kontynuacja "Szkoły latania", książki która zapadła w mojej pamięci i z wytęsknieniem oczekiwałam kontynuacji. Gdy otrzymałam książkę do recenzji, niezwłocznie zaczęłam czytać. I wiecie co? Powiem Wam tylko jedno. Kolejny raz zostałam zauroczona i kolejny raz zakochałam się w tej historii.

Pani Sylwia stworzyła naprawdę przepiękną i prawdziwą historię. Ta książka to samo życie, a bohaterowie to osoby takie jak my. Nie znajdziemy w tej powieści nic przerysowanego czy wyidealizowanego. Wszystko jest bardzo realne, a historia Kaśki i reszty bohaterów,  mogłaby przydarzyć się każdemu z nas. Podczas czytania odczuwamy całą paletę emocji. Smutek, żal, wzruszenie, radość, a nawet i niedowierzanie. Wszystkie te emocje czujemy całym sobą i przeżywamy je wraz z naszą bohaterką. Mimo, że książka zaczyna się w dość trudnym okresie życia Kaśki, to i tak z kartek tej powieści emanuje samo dobro.

W części tej zachodzi bardzo dużo zmian w bohaterach. Kaśka cały czas ewoluuje, staje się silna, odważna, odporna na zaczepki, potrafi sama odpyskować i poradzić sobie z dręczycielami. Ale czy taka sama zmiana będzie zachodzić w jej fizyczności? Tego Wam nie zdradzę.
Ogromna i chyba najważniejsza zmiana zachodzi w mamie Kasi, która wreszcie postanawia nie być tylko dodatkiem do męża. Okazuje się, że ta drobna i niepozorna kobieta potrafi mieć własne zdanie i umie postawić się ciotce Matyldzie
Los uśmiechnie się również do Zochy, która dostanie szansę na lepsze życie.

Genialna kreacja bohaterów. Oczywiście najbardziej wyrazistą postacią jest Kaśka, dziewczyna zmagająca się z nadwagą, rozdartym sercem, próbująca ułożyć swoje życie na nowo. Mimo przeciwności losu idąca cały czas do przodu. Pomimo młodego wieku Kaśka jest bardzo mądrą oraz odpowiedzialną osobą, a podejmowane przez nią decyzje nie raz zasługują na podziw.
Jeżeli chodzi o Zochę oraz Maksa, to ich po prostu nie da się nie lubić. Zocha to dziewczyna z sercem na dłoni, skora do pomocy nawet wtedy gdy nikt tego od niej nie oczekuje. 
A Maks? Cóż można napisać o tym wspaniałym chłopaku? To po prostu dżentelmen w każdym calu, romantyk, prawie ideał. Cierpi równie mocno co nasza Kasia, i powiem Wam w sekrecie, że pomimo trudnego położenia w jakim się znalazł i tak będzie o nią walczył. A łatwo nie będzie. Tym bardziej, że na horyzoncie pojawi się inny młodzieniec, którego serce na widok Kaśki będzie szybciej biło. Czy Maksowi uda się odzyskać ukochaną?

Bardzo zżyłam się z tą trójką. Są to postacie bardzo ciepłe, serdeczne, pełne dobra. I co najważniejsze, nie traktujemy ich jak zwykłych bohaterów literackich. Z nimi po prostu można się zaprzyjaźnić. Oczywiście nie zabraknie w książce złego charakteru, którym będzie Karolina - była dziewczyna Maksa, przez którą rozpadł się związek jego i Kaśki. Zazdrosna Karolina będzie cały czas mieszać i kręcić, by na sam koniec odstawić przerażające przedstawienie. To osoba zachwiana emocjonalnie, która na pewno potrzebuje specjalistycznej pomocy. Chyba się domyślacie, że nudno na pewno nie będzie. 

"Szkoła latania" była świetna, ale uważam, że "Blisko chmur" jest po prostu rewelacyjną książką. Autorka w tej części daje nam prawdziwą lekcję życia. Lekcję trudnych wyborów, podejmowania odpowiedzialnych decyzji. Bo przecież z każdej trudnej sytuacji musi być jakieś dobre wyjście, wystarczy tylko chcieć je dostrzec. 

Polecam Wam tę powieść całym sercem i niecierpliwie czekam na część trzecią, gdyż Pani Sylwia znów zgotowała takie zakończenie, że po prostu można rwać włosy z głowy. Mam nadzieję, że zbyt długo nie będę musiała czekać, by zaspokoić swoją ciekawość.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce oraz wydawnictwu Videograf.

Data premiery: 22.03.2016

niedziela, 20 marca 2016

Uwikłani. Obsesja - Laurelin Paige

"Uwikłani. Obsesja" - Laurelin Paige, to kolejny tom z serii Uwikłani. Pierwsza część bardzo mi się podobała, więc z wielką ochotą zabrałam się za lekturę części drugiej. Tym bardziej, że polubiłam oboje bohaterów, z ich tajemnicami oraz problemami. Zapraszam na recenzję.

W tej części fikcyjny związek pomiędzy  Alayną Withers i Hudsonem Price'm  jest już przeszłością. Postanawiają być ze sobą oficjalnie i na poważnie, mimo niechęci matki Hudsona do Alayny. Oboje próbują odnaleźć się w nowej sytuacji, która dla każdego z nich jest prawdziwym wyzwaniem. Alayna nadal pracuje w Sky Launch, klubie, który należy do Hudsona. Cały czas spełnia się zawodowo, awansuje, a jej kariera nabiera tempa. Mogłoby się wydawać, że to życie jak z bajki. Ale czy na pewno? 

Jak już wiecie uwielbiam erotyki, a "Uwikłani. Obsesja", to literatura, która zdecydowanie zalicza się do tego gatunku. Odważę się stwierdzić, że to naprawdę dobry erotyk. Pikantne sceny seksu ociekają namiętnością, seksapilem oraz wyuzdaniem, a pożądanie między bohaterami jest wręcz namacalne. Mimo tego, że sceny te są bardzo odważne, to są opisane ze smakiem oraz z wyczuciem. Nie ma w nich po prostu nic gorszącego. Zapewniam Was, że podczas czytania nie raz będziecie ocierać pot z czoła, gdyż wasze ciała dopadnie namiętna gorączka zmysłów.

Warto wspomnieć jeszcze o psychologicznej stronie książki. Autorka w tej części poświęciła wiele czasu właśnie temu tematowi, gdyż nasi bohaterowie to osoby bardzo specyficzne - poharatane emocjonalnie oraz z cieniami przeszłości, które wracają do nich w najmniej odpowiednich momentach. 


Styl autorki mimo tego że jest bardzo prosty, to ma to coś co  wciąga nas w wir zdarzeń. Zapewniam Was, że na pewno nudno nie będzie. Będą kłamstwa, tajemnice, zostanie złamana niejedna obietnica. 

Książka napisana jest z z perspektywy naszej bohaterki, przez co poznajemy jej myśli bardzo dogłębnie. Uwierzcie mi na słowo, że sporo będzie się działo w tej ślicznej głowie. Alayna ma problem, by uwierzyć w siebie i w to, że to ją wybrał Hudson. Wszędzie będzie się doszukiwać manipulacji oraz kłamstwa.

Na dużą uwagę zasługują główni bohaterowie, których kreacja jest bardzo dobra, a zarys psychologiczny wręcz genialny. Są to bardzo specyficzne postacie, które nie raz nas zirytują, ale w dobrym znaczeniu tego słowa

Alyana to piękna, seksowna, inteligentna kobieta, kochająca aż za bardzo. Nie raz miała konflikty z prawem przez swoją obsesję na punkcie mężczyzn. Czy uczucie do Hudsona będzie inne? Czy może znów podda się obsesji? Niespodziewanie będzie musiała też zmierzyć się ze swoją przeszłością. Czy jej się to uda?

Hudson to władczy, dominujący oraz szczery mężczyzna, który zawsze zdobywa to co zechce i nie liczy się z konsekwencjami. Manipuluje ludźmi dla własnych korzyści. Twierdzi, że nie potrafi kochać oraz, że nie zasługuje na Alaynę, a tym bardziej na miłość, którą obdarzyła go nasza bohaterka.

" - Kocham Cię, Hudson.
Te słowa wyrwały mi się, zanim zdążyłam się zastanowić, zanim zdołałam się przestraszyć, że Hudson znów się wścieknie - tak jak za pierwszym razem, gdy wyznałam mu uczucie. Zresztą i tak nie byłabym w stanie ich zatrzymać. Teraz już zawsze były blisko, niebezpiecznie balansując na skraju moich warg. Mogły z nich skapnąć w każdej chwili. A skoro chcieliśmy, żeby nasz związek się udał, musieliśmy się z tym oswoić....."


Jeżeli chodzi o bohaterów drugoplanowych, to najciekawszym z nich jest Celia, była narzeczona Hudsona, dla której jego dobro jest "ponoć" najważniejsze. Jest to postać, która będzie chciała bardzo namieszać w życiu dwójki naszych bohaterów. Czy jej się to uda? Tego oczywiście Wam nie zdradzę.

Podsumowując: Obsesja to świetna kontynuacja Pokusy. Uważam, że każdy fan literatury erotycznej znajdzie w tej książce coś dla siebie. Książkę czyta się bardzo szybko a po zakończeniu, dalej chce się więcej. Nie pozostało mi teraz nic innego jak czekać na kolejną część, by poznać dalsze losy pięknej Alayny oraz przystojnego Hudsona.

Tylko czy tak dysfunkcyjne osoby mają szanse na prawdziwy oraz szczęśliwy związek?

Z tym pytaniem Was pozostawię i zaproszę do lektury tej gorącej powieści.

Gorąco polecam!!!

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu.

Data wydania: 16.03.2016

środa, 16 marca 2016

LOVE... a bez niej tylko mrok - Nadia Szagdaj

"LOVE... a bez niej tylko mrok" to najnowsza powieść Nadii Szagdaj, autorki serii kryminałów o detektyw Klarze Schulz. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej pisarki. Ale czy ostatnie? Zapraszam na recenzję.

Ina Fisher, to młoda dziennikarka pisząca drobne artykuły do gazet. Pewnego dnia przez przypadek trafia w internecie na informację o zaginięciu Agnieszki Rutkowskiej. Agnieszka to dawna znajoma Iny z licealnych lat. Mimo tego, że dziewczyny nie darzyły się sympatią, nasza bohaterka zamierza zając się tą sprawą i napisać swój pierwszy duży artykuł.


Muszę Wam powiedzieć, że tytuł całkowicie zbił mnie z pantałyku. Byłam po prostu przekonana, że trafił mi się do przeczytania i zrecenzowania fajny romans, no bo przecież słowo "love" do czegoś zobowiązuje. Więc wyobraźcie sobie jakie było moje zdziwienie, gdy odkryłam, że to całkiem coś innego. Powieść ta to genialny thriller psychologiczny z świetnym wątkiem kryminalnym. Poznajemy Inę Fisher, dziennikarkę, która w zaginięciu swojej dawnej znajomej widzi szansę dla siebie, na spełnienie się w zawodzie, i napisanie dużego artykułu do gazety. Niespodziewanie śledztwo bardzo ją pochłania, pojawiają się nowe fakty, nowi podejrzani oraz coraz więcej nieścisłości i niejasności. Ina zaczyna również współpracować z podinspektorem Olafem Bieńkiem, który zajmuje się zaginięciem Agnieszki. Początki ich znajomości są pełne niechęci, lecz później między tą dwójką wybucha romans. Mogłoby się wydawać, że dla Iny, kobiety po ciężkim rozwodzie, ta znajomość będzie jak balsam na zranione serce. Ale czy na pewno?


Nadia Szagdaj stworzyła bardzo dobry thriller psychologiczny. Wraz z Iną kluczymy, błądzimy nie mogąc trafić na odpowiedni trop. Mogłabym nazwać Panią Nadię specjalistką od budowania napięcia. Nic w tej powieści nie jest przewidywalne, aż do ostatniej strony jesteśmy nieświadomi tego co zaserwuje nam autorka na sam koniec. A uwierzcie mi na słowo, że zakończenie będzie szokujące oraz zaskakujące, ja nie mogłam w nie po prostu uwierzyć. Ale jak to czasami powiadają..... najciemniej jest pod latarnią. I to powiedzenie idealnie pasuje do zakończenia, które stworzyła autorka.


Styl Nadii Szagdaj jest bardzo prosty, czyli taki jaki lubię najbardziej. Książkę czyta się bardzo szybko, gdyż ciekawość nie pozwala odłożyć jej na półkę. Chcemy jak najszybciej dowiedzieć się jak zakończy się sprawa zaginięcia Agnieszki, tym bardziej, że autorka nie raz  zaskakuje nas nieoczekiwanymi zwrotami akcji. W książce pojawiają się również odważne sceny seksu, które uważam za fajny i interesujący dodatek. Wszystko ze sobą współgra i tworzy spójną zaskakującą całość.


Świetna kreacja głównych bohaterów, którzy są bardzo charakterystyczni i budzą w nas wiele sprzecznych emocji. Od podziwu po irytację. Ina to kobieta, która wyróżnia się dużą wytrwałością w dążeniu do celu. Olaf to mężczyzna przystojny oraz bardzo intrygujący. Postacie drugoplanowe również zasługują na uwagę, gdyż niejednokrotnie borykają się z własnymi problemami, takimi jak przemoc domowa czy choroba psychiczna.


Uważam, że powieść ta przypadnie do gustu fanom thrillerów psychologicznych oraz dobrych kryminałów. Pani Nadia wykonała kawał dobrej roboty, więc ja z całego serca Wam tę książkę polecam.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las.

Data wydania: 17.02.2016

wtorek, 15 marca 2016

Bez słów - Mia Sheridan (przedpremierowo)

Dziś zapraszam Was na przedpremierową recenzję  powieści pt. "Bez słów" Mii Sheridan. Jest to moje pierwsze spotkanie z twórczością tej autorki, ale już teraz mogę Was zapewnić, że na pewno nie ostatnie.

Młodziutka Bree Prescot przeprowadza się do małego i malowniczego miasteczka - Pelion. Ta przeprowadzka to ucieczka przed wydarzeniami, które w tragiczny sposób odebrały jej ojca. Bree ma nadzieję, że uda jej się o tym wszystkim zapomnieć i uwolnić od poczucia winy, które zatruwa jej życie. Pierwszego dnia podczas wyprawy na zakupy spotyka na swej drodze, tajemniczego oraz dziwnego młodego mężczyznę, do którego czuje niespodziewanie niezwykłe przyciąganie. Tym tajemniczym mężczyzną okazuje się Archer Hale - miastowy odludek, który w wieku siedmiu lat stracił swoich rodziców, wtedy też wydarzył się kolejny dramat w wyniku którego stracił głos. Dla społeczeństwa tego małego miasteczka Archer stał się niewidzialny, tak gdyby po prostu go nie było. Archer żyje więc w tej swojej samotni do czasu, gdy niespodziewanie w jego życie wkracza Bree Prescot. Co wyniknie z tego niezwykłego spotkania? Co połączy tę dwójkę? O tym wszystkim dowiecie się czytając "Bez słów".

Przyznam szczerze, że chyba nie ma takich słów, którymi mogłabym opisać tą przepiękną powieść. Jest to książka o cudownej sile miłości, ale również o odrzuceniu przez najbliższych oraz przez całe społeczeństwo. Poznajemy młodego mężczyznę, który jest wyśmiewany oraz napiętnowany. Aż serce się kraja, gdy czytamy retrospekcje z dziecięcych lat Archera. W dorosłym życiu samotność jest dla naszego bohatera normalnością dnia codziennego, nie szuka on kontaktów z ludźmi i pogodził się ze swoim losem. Wszystko się zmienia, gdy spotyka Bree, dziewczynę, która ciągnie za sobą demony własnej przeszłości. Bree wnosi w świat Archera światełko nadziei, jest to osoba która jako pierwsza postrzega go jako normalnego człowieka, rozumie go, akceptuje takiego jakim jest. Niewinne spotkania, ukradkowe spojrzenia oraz uśmiechy początkiem miłości. Trudnej miłości, ale chyba najpiękniejszej o jakiej kiedykolwiek czytałam.

"Byłem za głupi, żeby Cię wyśnić , Bree, a jednak się pojawiłaś. Jakim cudem? Kto wyczytał w moich myślach, czego pragnę, gdy nawet ja sam nie zdawałem sobie z tego sprawy"

Powieść ta napisana jest w przepiękny sposób. Styl jakim operuje Mia Sheridan ma w sobie coś magicznego. Coś co nas przyciąga i nie chce puścić dopóki nie skończymy czytać. Rewelacyjna kreacja głównych bohaterów zasługuje na ogromne brawa. Bree jest idealnym wzorem do naśladowania. Jej spojrzenie na świat jest wspaniałe, tak jak wspaniały jest system  jej wartości. Za to Archer to bohater, jakiego jeszcze nigdy nie spotkałam w żadnej z czytanych przeze mnie książek. To osoba nieskazitelnie czysta wręcz kryształowa, mimo tego jaki ciężar dźwiga na swoich barkach oraz ile bólu doświadczył w życiu. Udowadnia nam, że nawet w wieku dwudziestu trzech  lat można nauczyć się żyć od nowa i pokonywać kolejne przeszkody losu. Archer skradł moje serce, uwiódł mnie swoją odmiennością. Jestem przekonana, że każda z Was kochane czytelniczki po lekturze "Bez słów" powie dokładnie to samo.

Książka napisana jest z perspektywy obojga bohaterów, a jak już wiecie, uwielbiam ten zabieg stosowany przez autorów. Mogę wtedy wniknąć w umysł obu postaci i pozwala mi to dogłębnie poznać naszych ulubieńców. W tym przypadku są to głównie opisy zdarzeń, poruszające najbardziej ukryte pokłady mojej wrażliwości.

Mii Sheridan udało się to, co potrafi jedynie garstka autorów. Rozłożyła mnie po prostu na emocjonalne łopatki, pozbawiła hektolitrów łez, odebrała mi mowę oraz doprowadziła do tego, że chwilami moje serce przestawało bić. Ta książka to miłość w najczystszej postaci, taka która trwa do końca, która radzi sobie z przeszkodami, intrygami oraz złośliwościami losu. Przecież każdy z nas zasługuje na miłość, bez względu na to kim jesteśmy, jacy jesteśmy i bez strachu przed odrzuceniem.

"...Uważam, że miłość to na tyle abstrakcyjne pojęcie, że każdy z nas ma swoje własne słowo na określenie tego, co dla niego oznacza. Dla mnie miłość to Bree."


Mia Sheridan chwyciła mnie za serce tą piękną opowieścią i już wiem, że przeczytam wszystko co wyjdzie spod jej pióra, a do "Bez słów" zapewne jeszcze nie raz powrócę, by wraz z Bree i Archerem przeżyć kolejny raz tą zachwycającą historię.

Gorąco polecam Wam tę zapierającą dech w piersiach powieść, jestem przekonana, że spotkanie z Archerem zapadnie w Waszej pamięci na długo. Może nawet na zawsze?

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Otwarte.

Data premiery: 30.03. 2016

Kupisz na -------> empik.pl