reklama

wtorek, 30 sierpnia 2016

Misja Wywiad z Janką Szczęsną

Zapraszamy na wywiad z Janką Szczęsną, autorką książki "Wyznanie" :)

Książkę "Wyznanie" otrzymuje Izunia Raszka! :) 





Szymczyk Magdalena 
1. Pisząc książkę do jakiej docelowej grupy osób chciałaś trafić? Do osób będących w sytuacji "bez wyjścia" w jakiej Ty byłaś, do otoczenia kobiet, które były/są w tym położeniu w którym ty jesteś/byłaś czy może do całkiem innej grupy?


Droga Magdaleno

Wyznanie jest spowiedzią. Przede mną samą i Bogiem. Pisząc książkę w ogóle nie myślałam, czy trafi do jakiejś konkretnej grupy osób. Nie wiedziałam, czy trafi gdziekolwiek! Czy się wydostanie na światło dzienne z czeluści ciemnej szuflady, gdzie początkowo trafiała. Zresztą śladem innych zwierzeń. Piszę od kiedy pamiętam. I od kiedy pamiętam, pisanie jest dla mnie swojego rodzaju terapią. Plastrem miodu na bolączki duszy, związane z egzystencją i trudami życia. Wygadaniem, oczyszczeniem. Niejednokrotnie krzykiem. Taką mam przypadłość. Owszem można porozmawiać z przyjaciółmi o problemach, jednak niekiedy- to zbyt mało. Poza tym ja wyznaję taką zasadę, że nie można zbytnio absorbować ludzi swoimi sprawami. Można ich przygnieść. Każdy przecież ma swoje bolączki. Teraz, gdy książka  ujrzała  światło dzienne, byłoby mi miło gdyby pomogła choć jednej osobie nie pójść w moje ślady. Ostrzec przed złem. Uratować.

2.Czy zakochałaś się w którymś ze swoich klientów lub odwrotnie?

Nie zakochałam się w żadnym. A czy któryś z nich we mnie? Nie mam pojęcia.




Izunia Raszka
 1. Jakie jest Pani ulubione danie? Jeśli już przy tym jesteśmy, załóżmy, że proces napisania i wydania książki to potrawa. Jakie powinna mieć według Pani składniki?

Witam Panią,
może Panią rozczaruję, ale nie mam ulubionego dania. Świat jest pełen różnych pyszności, a ja nie lubię się ograniczać względem jedzenia. Jeżeli chodzi o to, do jakiej potrawy można by porównać proces powstawania książki, to tylko jedna może odzwierciedlić jej  gorzko-kwaśny smak. Zupa, którą poczęstowała mnie Rita. Pojęcia nie mam, jakie składniki zostały wrzucone do garnka. Na pewno królował tam ocet, buraki i kartofle. Co do reszty, to nie chcę zgadywać. Była po prostu niesmaczna. Podobnie, jak moje zwierzenia.

2. Załóżmy, ze mogłaby Pani odwiedzić świat przedstawiony w dowolnej powieści. Jaka by Pani wybrała, a może żadną?

Co do powieści, z którą chciałabym odwiedzić świat to, na dzień dzisiejszy- Smażone zielone pomidory. Fannie Flag. A jutro? Nie wiem. Pozdrawiam Janka


Marta Pawlaczyk 
1. Po swoich doświadczeniach co najbardziej Pani ceni u mężczyzn? Jakie wady definitywnie dyskwalifikują mężczyzn, a jakie zalety powodują, ze mężczyzna zyskuje w Pani oczach i sercu?



Witam Marto.

U mężczyzn cenię przede wszystkim szczerość i inteligencję. Brak tych cech całkowicie ich dyskwalifikuje w moim postrzeganiu. Fanaberie  typu poczucie humoru, szarmancję, ciekawe zainteresowania, pasje stawiam daleko za tymi pierwszymi.

2. Jakie ma Pani motto życiowe?

Jeśli chodzi o motto, to czasy na -" Carpe diem"-minęły. Może nie te lata, a może właśnie praca w przybytku to jakoś zmazały. I sama nie wiem kiedy. Teraz to moje- "I tak wszyscy umrzemy", choć może brutalne, ale pomaga mi w ciężkich chwilach nie panikować, nie bać się. Przeczekać... Pozdrawiam


Michalina Foremska 
1. Co skłoniło Panią do napisania książki i podzielenia się "Wyznaniem" ze światem?


Witam. Droga Michalino (zazdroszczę imienia).
Do napisania Wyznania zmusił mnie mój obyczaj, pielęgnowany pieczołowicie od wielu lat. Wypisanie bólu, wylanie go na papier. Pomaga mi to uspokoić się, jakoś poukładać z problemami. A w tym przypadku dodatkowo z grzechem, który mi  ciąży do dziś...Początkowo nie myślałam o podzieleniu się nim ze światem.  Gdy się jednak okazało, że mogę- pomyślałam-czemu nie?

2. Co według Pani można nazwać szczęściem, czy Pani je odnalazła?

Jeżeli chodzi o szczęście, to dla mnie spokój duszy i jej czystość. Ale nie dane mi to. Swój krzyż będę niosła do końca. A może jeszcze dalej...Dlatego cichutko zachwycam się każdą, nie zmąconą niczym chwilą. Żeby nie zapeszyć. I nie zaintrygować Boga- dawkuję sobie po swojemu moje szczęścia. A są nimi proste sprawy, zwykłe, codzienne. Uśmiech dzieci, ich radość. Smaki życia.

Ania Lebioda 
1. Czy trudno było pani napisać tę książkę, otworzyć się, odsłonić niemal całkowicie ?

Droga Aniu
Napisać książkę było podobnie ciężko, jak zacząć pracę w przybytku. Może jeszcze trudniej. Bo gdy pisałam dodatkowo jeszcze analizowałam swoje niechlubne czyny.

2. Czy jest coś czego się pani wstydzi, żałuje?

Czy się wstydzę? Czy żałuję? Oczywiście. Nigdy już nie będę mogła być taka jak byłam... Ale też nie mogę płakać nad rozlanym mlekiem. Muszę żyć dalej i jakoś sobie radzić ze świadomością tego co zrobiłam. Muszę się uśmiechać do dzieci i świata. Choć wcale nie jest to łatwe. Dlatego zakładam maskę na twarz i jakoś leci. Nie łudzę się też, że w miarę upływu czasu będzie mi lżej.


Zuzanna Jeziorska
1. Jak na wydanie przez Panią takiej książki zareagowała rodzina i znajomi?

Witam Zuzanno.
Moja praca w przybytku, podobnie jak treść książki były owiane tajemnicą. Wiedzę sekretną posiadało kilka zaufanych osób. Szczerze mówiąc do końca wierzyłam, że uda mi się ukryć tę smutną prawdę. Nawet wtedy, gdy Wyznanie ujrzało światło dzienne, mamiłam się, że jest to możliwe. Jednak okazało się to trudne... Ludzie lubią znać tajemnice innych. Szczególnie te niechlubne! Wściubiają nos w nieswoje sprawy. Grzebią, drążą, dokopują się, śledzą. Gdy się nie dowiedzą, wymyślają swoje prawdy i historie, które zazwyczaj bywają bardziej szkodliwe, niż prawda. Aby tego uniknąć , i dla świętego spokoju sama wtajemniczyłam w mój sekret kilka osób. Tych najdociekliwszych. Tych, które same prędzej , czy później zaczęłyby kojarzyć fakty. Bałam się, ale ku mojemu zdziwieniu ich reakcja była odwrotna od spodziewanej. Zamiast potępienia, zyskałam ich uznanie, podziw. Dzięki temu przestałam się aż tak bardzo bać. A co będzie dalej? Pokaże życie.

Anna Sok
1. Co natchnęło Panią do napisania tej książki ?

Droga Aniu,
całe życie piszę. Taka przypadłość. Pomaga mi to oczyścić się. Wyciszyć. Łatwiej znoszę porażki, gdy się wykrzyczę na papier. Wyznanie to moja spowiedź. Taka forma terapii.     



2. Czy gdy otworzyła się Pani, opowiadając swe przeżycia, teraz by Pani tego nie zrobiła po przemyśleniu swego życia ?

Nad tym, czy zrobiłabym to jeszcze raz nie zastanawiam się, bo to się stało i nie odstanie .Muszę z tym żyć. Jednak chcę iść do przodu, nie chcę się cofać.
 Czy się wstydzę? Oczywiście, że tak. I to bardzo.

Pozdrawiam Janka

niedziela, 28 sierpnia 2016

27 pięter - Bradley Somer

Znacie takie powiedzenie, że czasami jest już tak..... (tu powinnam użyć bardzo kolokwialnego słowa, ale tego nie zrobię z wiadomych powodów, zastąpię je własnym tłumaczeniem), źle, że zaczynasz się śmiać? W taki właśnie sposób mogłabym określić tę książkę i bynajmniej nie mam tu na myśli książki samej w sobie, a raczej jej treść. Nagromadzenie dramatycznych sytuacji, których autor nie szczędził swoim bohaterom, nadaje historii komizmu i sprawia, że staje się dosyć odrealniona. Z drugiej jednak strony, jeśli wziąć pod uwagę czasy w jakich dziś żyjemy, potęgę ludzkiego umysłu, i to, że życie potrafi nam płatać figle, może się okazać, że wszystko jest możliwe.

"Spragniona przygód złota rybka imieniem Ian przy pierwszej nadarzającej się okazji wyskakuje ze swojego kulistego akwarium, stojącego na balkonie dwudziestego siódmego piętra, i tak rozpoczyna swój lot. Mijając kolejne piętra, obserwuje życie mieszkańców bloku o nazwie Sewilla na Roxy.
A są wśród nich: atrakcyjny przyszły paleoklimatolog, obecnie erotoman, studentka obarczona niezmiernie ważną misją, femme fatale w różowej koszulce nocnej, robotnik budowlany z tajemniczym pakunkiem, kobieta cierpiąca na agorafobię, a także jedenastoletni podróżnik w czasie. Łączą ich wszystkich czas i przestrzeń, ale też coś o wiele istotniejszego: każde stoi przed podjęciem decyzji, po której ich życie już nigdy nie będzie takie samo.
Czasami jedynym sposobem na wyrwanie się z marazmu codzienności jest podjęcie ryzyka. Jak trafnie zauważa Ian: „Po życiu spędzonym w akwarium zdycha się jako stara ryba, która nie doświadczyła ani jednej przygody”."

Bradley Somer to urodzony w Australii, dorastający w Kanadzie, młody pisarz,absolwent studiów antropologicznych i archeologicznych. Opowiadania jego autorstwa ukazywały się w periodykach literackich, przeglądach i antologiach. "27 pięter" to jego kolejna powieść po debiutanckim "Imperfektions" za które otrzymał w roku 2013 CBC Bookie Award za najlepszy debiut roku.


"27 pięter" to opisany w krzywym zwierciadle dzień powszedni mieszkańców wieżowca Sewilla na Roxy, widziany oczami złotej rybki o wdzięcznym imieniu Ian. Rybka postanawia uwolnić się ze swojego ciasnego "więzienia" jakim jest akwarium w jednym z mieszkań wieżowca, a konkretnie na 27 piętrze. Próba uwolnienia kończy się dla  Iana można powiedzieć tragicznie, albowiem niefortunny skok ku przygodzie, doprowadził do tego, że rybka wypada poza barierkę balkonu i w zastraszającym tempie zmierza ku własnej zagładzie. "Po drodze" jednak ma okazję obserwować życie mieszkańców niższych pięter, i to właśnie oni są bohaterami całej historii. Przekrój społeczny mieszkańców pewnego budynku mieszkalnego, z założenia obcych sobie ludzi, którzy tego jednego dnia, poprzez splot różnych wydarzeń, stają na swojej drodze, a ich losy splatają się, zmieniając ich życie, być może już na zawsze.

"27 pięter" to opowieść o ludzkich emocjach. Poszukiwaniu własnej tożsamości, dokonywaniu wyborów i podejmowaniu trudnych decyzji, które czasami mogą zaważyć na całym życiu. Autor obnaża kłamstwa i obłudę, bez zbędnego skrępowania, mówi o tematach wstydliwych, ironizuje ludzkie słabości.
Bradley Somer posługuje się nieprzeciętnym stylem, i szczególnym poczuciem humoru. I choć  jest ono raczej mało pokrewne z moim, to uważam, że autor stworzył przemyślaną i pouczającą historię, zmuszającą do refleksji.

Jeśli chcecie się przekonać jak zakończy się "podróż" Iana i czy warto podejmować ryzyko nawet wbrew rozsądkowi, to koniecznie przeczytajcie tę książkę. Polecam!


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.







 

Słodkie opętanie - J. Daniels

Czy jeden szybki numerek na weselu swojego eks, może być początkiem trwałego związku? Czy pożądanie może zamienić się w miłość? Zapraszam na recenzję powieści J. Daniels pt. „Słodkie opętanie”. Zapewniam, że cały czas słodko nie będzie!

Dylan Sparks od kilku lat prowadzi cukiernie, a jej wypieki ciszą się ogromnym powodzeniem. Gdy jej były chłopak bierze ślub, to właśnie Dylan przygotowuje weselny tort i tym samym zostaje zaproszona na ślub. Tam przypadkowo poznaje Reese'a Caroll'a, który budzi w niej przeogromne pożądanie. Szybki numerek w toalecie, kończy się niezbyt przyjemnie i dziewczyna ucieka z wesela z nadzieją, że już nigdy nie spotka przystojnego księgowego. Jednak Reese nie daje kobiecie o sobie zapomnieć i chce więcej, niż mało zobowiązujący seks. Czy zdobędzie serce Dylan? Przekonajcie się sami.

„Nie, nie jesteśmy parą. Jesteśmy monogamistami bez zobowiązań.”

„Słodkie opętanie” to powieść, która jest typowym erotykiem. Scen seksu jest naprawdę dużo i niejednokrotnie wywołują rumieniec na twarzy. Fabuła książki nie jest zbyt skomplikowana, jest piękny on, piękna ona, skrywane uczucie, mnóstwo nieporozumień oraz pojawi się kilku zazdrośników. Powieść ta kipi nie tylko seksem, autorka wplątała w całą fabułę wiele zabawnych sytuacji, których główną bohaterką jest przeważnie Dylan, a to wszystko za sprawą jej temperamentu. Zatem przygotujcie się na dużą dawkę ognistego i namiętnego seksu oraz humoru, który miejscami doprowadza do łez.

Prawie cała fabuła książki kręci wkoło Dylan oraz Reese'a, których poznajemy przez całą powieść, gdyż na samym początku dowiadujemy się o nich niewiele, autorka po prostu dawkuje nam informacje na ich temat. Pojawia się także wielu bohaterów drugoplanowych, których niestety pani Daniels potraktowała po macoszemu. Zostali oni przedstawieni pobieżnie, bez głębszego wniknięcia do ich życia, a myślę, że dobre przedstawienie każdej z postaci było by dużym plusem dla całej opowieści. Niektóre wątki także zostały zbyt ogólnie opisane i przez to miejscami czułam lekki niedosyt. Niemniej, jednak książka mi się podobała i w ogólnej ocenie mogę wystawić jej mocną czwórkę, z nadzieją, że kolejny tom tej serii będzie bardziej szczegółowy oraz dopracowany.

Styl jakim operuje J. Daniels jest bardzo lekki, więc książkę czyta się naprawdę bardzo szybko. Bardzo polubiłam głównych bohaterów mimo tego, że na samym początku autorka przedstawiła ich w niezbyt korzystnym świetle. Jednakże później poznajemy ich prawdziwe twarze i nie sposób nie obdarzyć ich sympatią, w szczególności boskiego Reese'a.

Myślę, że fanom literatury erotycznej może ta powieść przypaść do gustu. Mimo kilku niedociągnięć, miło spędziłam z nią czas i na pewno przeczytam kolejny tom serii. Będzie słodko, będzie gorzko, ale wszystko w wyważonych proporcjach.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Pascal.









sobota, 27 sierpnia 2016

KONKURS Z KSIĄŻKĄ JO BEVERLY "SKANDALISTKA"

Kochani, mamy dla Was konkurs z książką Jo Beverly "Skandalistka" :)
Zasady już są Wam pewnie bardzo znane, ale przypomnijmy je :)

* pod postem konkursowym wyraźcie chęć udziału w zabawie

* dodajcie nasz blog do obserwowanych 


Konkurs trwa do 4 września do godziny 23:59. Zwycięzcę wyłonimy drogą losowania i opublikujemy wyniki w ciągu 3 dni :)

POWODZENIA!




piątek, 26 sierpnia 2016

Skandalistka - Jo Beverley

Dziś nie będzie przemowy. ;) Zapraszam na recenzję "Skandalistki" Jo Beverley.

Georgia w wieku szesnastu lat została wydana za mąż za swojego sąsiada oraz przyjaciela Dickon'a Maybury'ego, który był od niej zaledwie trzy lata starszy. Gdy Dickon osiągnął pełnoletność, młode hrabiostwo postanowiło opuścić wiejski majątek i przenieść się do miasta, by korzystać z uroków życia. Spragnieni zabawy zatracili się w świecie wystawnych bali, drogich strojów oraz wszechobecnego flirtu. Dnia 9 czerwca 1764 roku młodą hrabinę Maybury, budzi tragiczna wiadomość – jej mąż został zabity w pojedynku na szpady. Ta informacja, to nie jedyny cios jaki spada na jej barki, wybucha niewyobrażalny skandal, jakoby to Georgia namówiła swojego kochanka do pozbycia się Dickona. By zejść z oczu londyńskiej elicie i przeczekać skandal, Georgia na czas żałoby przenosi się do Herne, wiejskiego majątku rodziców. Tam poznaje zubożałego lorda Dracy'ego, na widok, którego jej serce szybciej zaczyna bić. Jednak młoda wdowa nie może sobie pozwolić, by związać się z mężczyzną, który jest tylko baronem i mieszka w zrujnowanym majątku. Gdy czas żałoby mija Georgia postanawia wrócić do miasta z nadzieją, że skandal ucichł. Na jej nieszczęście tak się nie stało, a tajemniczy list rozdrapuje stare rany i podsyca ludzi do dalszych plotek. Jednak Georgina nie zostanie z tym sama, lord Dracy twardo będzie stał u jej boku, by małymi kroczkami rozpalić jej serce do czerwoności. Czy mu się to uda? Przekonajcie się sami.

Jo Beverley, czyli Mary Josephine Dunn urodziła się 22 września 1947 roku w Lancashire. Jo, to kanadyjska pisarka romansów historycznych. Jej prace uważane są za bardzo dobre, pełne historycznych szczegółów. Jej książki zostały przetłumaczone na wiele języków, a ona otrzymała kilka nagród.

Jak już wielu z Was wie, bardzo lubię czasami przeczytać dobry romans historyczny, a Skandalistka właśnie taką książką jest. Autorka uknuła świetną intrygę związaną ze skandalem, który ciąży na głównej bohaterce. Pojawia się także wątek sensacyjny, który wraz z romansem oraz intrygą, składa się na zgrabną całość. Sfałszowany list, obsesyjnie zakochany szaleniec, a w tle rodząca się miłość jest tym, co pozwoliło mi niesamowicie wciągnąć się w fabułę powieści.

Styl Jo Beverley jest bardzo lekki, a co za tym idzie, przyjemny w odbiorze. Dialogi zabawne, pełne ukrytych podtekstów. Na dużą uwagę zasługuje szczegółowość opisywanych rzeczy, zachowań oraz  wyglądu osób, widać, że autorka poświęciła temu wiele uwagi i czasu.

Kreacja głównych bohaterów bardzo mi się podobała. Georgia, to na pierwszy rzut oka, rozkapryszona, zadufana i zapatrzona w siebie młoda hrabina, dla której liczy się tylko tytuł oraz bogactwo, które mogłaby trwonić na drogie stroje i swoje zachcianki. Jednakże im dalej ją poznajemy, tym bardziej zmieniamy zdanie o niej, po prostu z czasem pokazuje nam swoją drugą twarz. Za to Dracy, to mężczyzna idealny, szarmancki oraz przystojny mimo blizny, która szpeci mu twarz. Wie, że Georgina to nie kobieta dla niego, lecz jak powiadają... Serce nie sługa. Losy tej dwójki będą ciekawe, a smaczku doda, perfekcyjnie uknuta intryga, za którą stoi... Kto za tym wszystkim stoi? Tego nie zdradzę, za to zaproszę Was do przeczytania tej powieści.

„Skandalistka” to dobry romans historyczny, który niewątpliwie przypadnie do gustu, fanom tego gatunku literackiego.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bis.

Konrad Kuśmirak - S.Q.U.A.T. Eksperyment

Oto właśnie przełomowa chwila! Na blogu pojawiła się właśnie pierwsza recenzja książki z gatunku postapokalipsy, czyli mojego ulubionego gatunku, zaraz po sci-fi.
Powitajmy "S.Q.U.A.T. Eksperyment" Konrada Kuśmiraka! Książka premierę miała dnia 17 sierpnia.
Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Czwarta Strona, do książki mogłam zajrzeć trochę wcześniej. 

Jest to druga część, dobrze przyjętej i wydanej rok temu książki "S.Q.U.A.T.", która bardzo przypadła mi do gustu. Ale przejdźmy do konkretów :)

"Druga, jeszcze bardziej niepokojąca odsłona postapokaliptycznej wizji Konrada Kuśmiraka. Polska, która przyprawia o dreszcze. Droga, z którą musisz się zmierzyć.

Od czasu Rozbłysku rodzaj ludzki robił co mógł, żeby przetrwać. Jednak w świecie pełnym amatorów zabawy w wojnę największym wrogiem wciąż pozostaje drugi człowiek – szczególnie ten lepiej uzbrojony i bardziej brutalny. Jak w łańcuchu pokarmowym, silniejszy wygrywa.

Podlasie, dawny wojskowy kompleks ukryty w lesie, przekształcony w ośrodek penitencjarny. Strzegą go byli żołnierze GROM-u pod dowództwem majora Bennera. W podziemiach doktor Sienkow kontynuuje projekt z czasów Zimnej Wojny – chce stworzyć sterowanego mentalnie super żołnierza…

W kraju tymczasem panoszy się bezprawie, nigdzie nie jest bezpiecznie. Nad Białym Miastem wisi widmo rewolucji. Przez Bufor nie można się już przedostać. Jedni marzą o tym, że kiedyś wróci normalność – inni tylko nasłuchują, czy już nadchodzi wojna. Czy w piekle może być jeszcze gorzej? Jeśli nikomu nie będziesz ufał, może przeżyjesz."

Po przeczytaniu pierwszej części, miałam dość wygórowane oczekiwania co do kontynuacji, ale autor podołał  i dał nam dużo, ale to dużo ostrej jazdy, można powiedzieć "bez trzymanki".

Jako, że recenzji pierwszej części nie było, to powiem trochę o stylu autora. Konrad Kuśmirak ma bardzo lekki styl pisania, pisze z humorem, umie nadać takiego tempa akcji, że książki nie wypuściłam z ręki nawet na sekundę.
Bohaterzy bardzo fajnie wykreowani, różnorodni, którzy zapadają w pamięć na dłużej. Dla mnie jedną z takich postaci była Kusa, którą polubiłam od razu po pierwszej części i bardzo liczyłam na więcej wątków z nią. Oprócz kilku starych bohaterów, których poznajemy w pierwszej części, pojawia się wielu nowych, świeżych, którzy dali jeszcze większego kopa tej historii :)

Bardzo spodobał mi się sposób wydania książki. Uwielbiam gdy w książce możemy znaleźć różne grafiki, które jak dla mnie są świetnym dodatkiem do fabuły ksiązki.

Polecam, polecam i jeszcze raz polecam! Jest to bardzo dobra, pełna humoru powieść, której akcja rozgrywa się w niezwykłym świecie, z niezwykłymi bohaterami :)
(Mi pozostaje już tylko czekać na następną część :) )



Dziękuję za przeczytanie Wydawnictwu Czwarta Strona :)

wtorek, 23 sierpnia 2016

Anna Niedbał - Zakaz

Książkę "Zakaz" Anny Niedbał, znam już od dawna, śledziłam FP autorki i miałam nadzieję, że w końcu uda mi się ją przeczytać. No i bum! Właśnie się udało. Jestem świeżo po lekturze i przybywam do Was, aby trochę się o niej "rozpisać" :)

"Angelika Langer, przez przyjaciół nazywana Angel, jest nastolatką posiadającą wyjątkowy dar widzenia dusz zmarłych ludzi. Nikt z jej otoczenia nie wie, kim naprawdę jest i co potrafi. W momencie, kiedy na jej drodze pojawia się duch małej dziewczynki, wszystko się zmienia. Życie jej i jej bliskich przestaje być bezpieczne. Na dodatek pewnego dnia poznaje Oscara i dowiaduje się, że nie jest zwykłym medium, lecz Kapłanką i ma do wykonania niezwykle ważne zadanie. Musi zebrać dary pozostawione w trzech różnych światach przez Wyrocznie, a następnie wyprawić ceremonie mającą na celu zniszczenie Księgi Przejścia, by na zawsze uwięzić Antychrysta w innym wymiarze. Dziewczyna zostaje zmuszona porzucić dotychczasowe życie i wyruszyć w niebezpieczną podróż z chłodnym i nieprzystępnym Oscarem."

Książka była dobra, czytało się ją dobrze, chociaż mam kilka zastrzeżeń, wolę jednak powiedzieć o pozytywnych aspektach :)

Jest to dobrze napisana, typowo młodzieżowa książka. Autorka potrafiła mnie zainteresować swoimi pomysłami oraz fabułą. Przez co książkę pochłonęłam w bardzo szybkim tempie.

Angelika, nasza główna bohaterka to dosyć dobrze wykreowana postać, mimo to miała jak dla mnie  kilka mankamentów. Oczywiście jak to w książkach bywa, mamy też chłodnego i nieprzystępnego chłopaka, który jak łatwo się domyślić, od samego początku czuje coś do bohaterki. Właśnie taką postacią był Oscar, i choć bardzo mi się podobał to niestety nietrudno było zauważyć, że jest  podobny do innych postaci męskich, tak bardzo, że miałam ochotę przewracać oczami :) Mimo wszystko....Oscar jest mój!!! :D



Teraz przejdźmy do negatywów...
Czasem miałam wrażenie, że autorka daje wszystkiego za "dużo". Przez co często gubiłam się w fabule i musiałam wracać na wcześniejszą stronę, aby wyłapać to, co przeoczyłam. Miałam też wrażenie, że fabuła jest w niektórych momentach "pocięta", przez co czuło się czasem dyskomfort w czytaniu. To takie największe minusy jak dla mnie, które mam nadzieję w drugiej części się już nie pojawią :)




 Sam pomysł na książkę był bardzo fajny i ciekawy, a więc z niecierpliwością czekam na dalszą część, bo pierwsza skończyła się w najmniej spodziewanym momencie, co bardzo mnie zaskoczyło i zirytowało.

Podsumowując: "Zakaz" to bardzo fajna książka dla młodzieży, a sama autorka ma duży potencjał twórczy. Mam nadzieję, że długo nie będziemy czekać na drugą część, bo jestem strasznie ciekawa, co dalej! Polecam ją Wam i życzę przyjemnego czytania :)

Dziękuję za przeczytanie, Wydawnictwu Novae Res



Misja wywiad z Agatą Przybyłek





Pora na kolejną Misję wywiad. Tym razem mieliście okazję zadać pytania Agacie Przybyłek. Spośród najciekawszych, zadanych przez Was pytań, autorka wyróżniła Zuzannę Jeziorską. Zuzanna w nagrodę otrzymuję egzemplarz książki "Takie rzeczy tylko z mężem"
Gratulujemy i prosimy o kontakt na fp w ciągu trzech dni.
Zapraszamy na wywiad.




Iza Wyszomirska



1. W jednej z recenzji "Takie rzeczy tylko z mężem" przeczytałam, że zawarła Pani wiele zabawnych dialogów prowadzonych między Zuzanną a jej synem Marcelem - ciekawskim czterolatkiem i że poradziła sobie Pani z tym tematem. A wiadomo, że udzielanie satysfakcjonujących odpowiedzi dzieciom w tym wieku nie jest takie proste. Stąd moje pytanie - skąd u tak młodej osoby, jaką jest Pani, taka znajomość dziecięcego świata i ich spojrzenia na ten świat ich oczami?




Bardzo lubię dziecięce towarzystwo, więc pisanie tych dialogów nie było dla mnie wyjątkowo trudne. Poza tym wydaje mi się, że każdy z nas nosi w sobie cząstkę dziecka, choć wielu ludzi głęboko ją w sobie ukrywa. 



Ewelina Poc

 1. "– Jeanno, kobiety potrafią kochać o wiele mądrzej niż my! One nie kochają mężczyzny dla jego wyglądu. Nawet jeśli on się im bardzo podoba. – Joaquin westchnął błogo. – Kobiety kochają cię przez wzgląd na twój charakter. Twoją siłę. Twoją mądrość. Albo dlatego, że potrafisz zaopiekować się dzieckiem. Bo jesteś dobrym człowiekiem, masz honor i godność. One kochają cię inaczej niż mężczyzna kobietę. Nie z powodu kształtnych łydek ani nie dlatego, że w swoim garniturze budzisz zazdrość u jej koleżanek z pracy. Owszem, istnieją też takie kobiety, ale są tylko jak zły przykład dla innych" (Nina George "Lawendowy pokój"). Co sądzi Pani o tym cytacie? Czy uważa Pani, że kobiety i mężczyźni inaczej kochają? Co dla kobiet jest ważne w miłości, w wyborze Tego Jedynego?


Myślę, że każdy z nas kocha inaczej, niezależnie od płci, i dla każdego z nas najważniejsze w miłości może być coś innego. Niektórzy ludzie szukają w niej szaleństwa, inni stabilności. Dla niektórych najważniejsze jest tak zwane braterstwo dusz, dla innych pociąg fizyczny. Jedne kobiety chcą, by mężczyźni się nimi opiekowali, inne chcą się opiekować. Wszyscy jesteśmy różni, co jest niezaprzeczalną zaletą człowieczeństwa, więc ciężko jednoznacznie stwierdzić co jest najważniejsze w miłości. Nie mniej jednak uważam, że ten cytat jest piękny. Nie znałam go wcześniej.


Teresa Kaczała

 1. Wspominając dzieciństwo nasuwa mi się obraz moich dziadków, którzy siedzą przed kominkiem, dziadek pali fajkę, w całym domu unosi się zapach wanilii, a babcia robi na drutach ciepły sweter dla kolejnego wnuka. W kominku pali się ogień, w domu jest ciepło i przyjemnie, a dziadek zaczyna gawędzić o czasach wojennych (mój dziadek przeżył I i II wojną światową). Czasem babcia coś dopowie i tak za każdym razem moja wiedza o tych czasach się pogłębia. Na lekcjach historii w szkole bardzo często wykorzystywałam te wiadomości, co bardzo podobało się moim nauczycielom. Oczywiście również dużo czytam książek o tematyce historycznej, wojennej. Czy i Pani czerpała też wiadomości od dziadków, a potem wykorzystała w swoich
powieściach? Czy może dzięki rozmowom z dziadkami czy też innymi członkami rodziny naszły Panią konkretne pomysły do wykorzystania w książce? Jak bardzo Pani życie czy też życie kogoś z rodziny wpisuje się na karty Pani książek? Czy wydarzenia jakie Panią dotąd spotkały stają się inspiracją dla losów bohaterów? A jeśli tak, to jakie?


Rzeczywiście, napisałam już kilka książek z historią w tle (choć nie są one jeszcze wydane) i wykorzystałam w nich opowieści moich babć oraz dziadków. Gdy je usłyszałam, wyjątkowo poruszyły moje serce i zapadły w pamięć. Podobnie, jak pani, uważam, ze takie międzypokoleniowe rozmowy są świetną formą przekazu historii, bo wydaje się ona być niemal namacalna i paradoksalnie – żywa. Uwielbiam słuchać moich babć i ich opowieści, podobnie, jak tych zwykłych, osadzonych w teraźniejszości opowiadań też. Moja rodzinna codzienność jest dla mnie bardzo inspirująca i wydaje mi się, że w każdej ze swoich książek opisałam jakieś wydarzenie, które zdarzyło się naprawdę. 



Agnieszka Miśkowiec

1.Jak Pani to robi, że w tak młodym wieku łączy tyle obowiązków poza nauką i zwyczajną codziennością, która jak doskonale wiemy, potrafi nas pochłaniać bez reszty, jeszcze potrafi Pani wygospodarować czas na pisanie. Moje pytanie zatem brzmi jak Pani to robi? Przecież doba ma tylko 24 h!


Wbrew pozorom godzenie tych wszystkich elementów nie jest trudne i wymaga po prostu dobrej organizacji oraz samodyscypliny. W roku akademickim rano piszę, potem pędzę na uczelnię, a wieczorem mam czas dla siebie, rodziny i przyjaciół. Natomiast teraz, w wakacje, poświęcam się jedynie bliskim i pisaniu, co, paradoksalnie, jest o niebo trudniejsze. Gdy przebywam w domu rodzinnym, ciągle coś się dzieje i ciężko mi się zaszyć sam na sam z laptopem. Wychodzę jednak z założenia, że jeżeli coś się uwielbia, to zawsze jest się w stanie wygospodarować na to czas. 



Gosia Pawlaczyk

 1. Kocham czytać bajki. Obawiam się, że nigdy nie wyrosnę z tego. Zawsze dziadek mi czytał, potem czytałam sama i teraz nie wyobrażam sobie, żebym moim dzieciom nie czytała. Moje dzieci i ja kochamy bajki braci Grimm. Czy lubi Pani czytać bajki? Jakie by nam Pani poleciła?


Czytałam i znałam bajki gdy byłam dzieckiem, ale ostatnio nie zdarza mi się sięgać po nie zbyt często. Moi rodzice bardzo dużo mi czytali i to właśnie oni zarazili mnie miłością do książek. Pamiętam, że uwielbiałam książki z serii o Martynce i bajki Disneya. To piękne opowieści. 



Bodziu Bogdan

 1. Uwielbiam czytać, ale gdy porównuję siebie z moją żoną, to wychodzi na to, że moja żona czyta i więcej, i szybciej ;) Co Pani na to, aby wprowadzono w Polsce Dzień Kobiet Czytających?


Jak najbardziej jestem za! Może dodatkowo, my, kobiety, mogłybyśmy zostać obdarowane w takim dniu książką?


Anna Wolniak

 1. Często zdarza mi się, że kupuję książkę dzięki rekomendacji znanej osobistości: aktorki, dziennikarki czy innej pisarki. Przyznam, że jeszcze nigdy nie zawiodłam się i dzięki temu nasza domowa biblioteczka rozrasta się w błyskawicznym tempie. Czyje rekomendacje na stronie tytułowej Pani książek byłyby dla Pani satysfakcjonujące?


Moim największym literackim autorytetem jest Magdalena Witkiewicz, która napisała rekomendację na okładkę „Takie rzeczy tylko z mężem”, spełniając tym samym jedno z moich marzeń.


Zuzanna Jeziorska

1. Pani Agato, zawód pisarki, to zawód piękny. Maluje Pani słowem cudowne obrazy. Chciałabym się dowiedzieć jakie były Pani początki z pisaniem i czy wyobrażała sobie Pani aż taki sukces?


Moje życie już od najmłodszych lat było pełne książek i literatury. Odkąd tylko pamiętam zawsze coś pisałam. Najpierw były to ilustrowane książeczki pozszywane nitką, następnie opowiadania i wiersze, które najpierw chowałam do szuflady, a potem wysyłałam na konkursy literackie, aż w końcu przyszedł czas na powieści. Prawdę mówiąc pisząc pierwszą z nich, czyli „Nie zmienił się tylko blond”, nie miałam bladego pojęcia o tym, że zapoczątkuję tym samym szereg tak wielu zmian w moim życiu. Pomimo tego, że gdzieś tam skrycie marzyłam o wydaniu tej książki, zawsze była to tylko sfera marzeń. A potem to się udało. Wydałam pierwszą powieść, która, ku mojemu wielkiemu zdumieniu, została niezwykle ciepło przyjęta przez czytelniczki. I idąc za tropem napisałam następną, potem jeszcze następną, i jeszcze… Aż w końcu pisanie stało się nieodłącznym elementem mojego życia. Uzależniłam się od tego. 



Basia Gren

 1. Czy jest jakiś temat tabu, którego wg Pani nie powinno się poruszać w książkach?


Jest takie piękne zdanie, że wolność jednej osoby kończy się tam, gdzie narusza wolność innego człowieka. Wydaje mi się, że w pewnym sensie można odnieść je również do książek. Myślę, że autorzy mają prawo pisać o czym im się tylko podoba, byle nie godziło to w innego człowieka – jego odczucia, godność i emocje. Każdy temat jest dobrym materiałem na książkę, jeżeli autor uprzednio się do niego przygotuje i przedstawi go z wyczuciem.


Iza Miś

1. Jakie są Pani recepty na rozładowanie stresów? Czy pisanie to taki lek na wszelkie zło?




Może nie na wszelkie zło, ale na jego większość. Pisanie na ogół bardzo mnie uspokaja i pomaga mi dojść do ładu  z własnymi emocjami, ale relaksuje mnie też czytanie książek, powroty do rodzinnego domu, spacery z psem i wiele innych.


Małgorzata Bula

1. Jakie rzeczy chciałaby Pani robić tylko z mężem?

Umówmy się, że odpowiem na to pytanie jeżeli zostanę mężatką, dobrze? 

 



Natalia Zaczkiewicz



1. Ktoś powiedział kiedyś, że w każdym człowieku tkwi materiał na jedną powieść, wystarczy włożyć tylko trochę wysiłku i każdy jest w stanie tę powieść napisać? Czy mogłaby się Pani ustosunkować do tego stwierdzenia?


Myślę, że nie każdy może być pisarzem, chociaż każdy może napisać książkę. Tak samo, jak każdy może śpiewać, choć niewielu zostanie uznanymi wokalistami. Ludzie są różni. Mamy inne pasje oraz predyspozycje. Myślę, że żeby osiągnąć sukces w jakiejkolwiek dziedzinie, musi zbiec się wiele cech. Na pewno jednak warto próbować. 


Izunia Raszka

1. Opowie Pani coś o swoim dzieciństwie? Co wspomina Pani najlepiej? Miała Pani jakąś ulubioną zabawę/grę? Jaki nawyk został Pani do dziś?


Zawsze, gdy myślę o dzieciństwie, przypominają mi się zabawy lalkami z moją siostrą. I czasem za nimi tęsknię. Kojarzą mi się z pełnią szczęścia oraz dziecięcą beztroską.


Małgorzata Heimel

1. Moje pytanie brzmi...
Jakich rzeczy nie powinno robić się z mężem???Oraz Jakich rzeczy nie powinno robić się przy mężu??? Czy np.golenie nóg powinien widzieć czy tylko poczuć ich jedwabistość hmm?


Myślę, że to indywidualna sprawa każdego małżeństwa.


Kasia Katarzyna

1Miłość można dawać jak i dostawać pod różnymi postaciami. Jakiej miłości chciałaby Pani doświadczyć?

Chciałabym doświadczyć miłości prawdziwej i bezwarunkowej. Jednocześnie twardo osadzonej w rzeczywistości i niezwykle bajkowej. A jeżeli już tak puszczam wodze fantazji i tworzę listę życzeń, to nie miałabym nic przeciwko miłości rodem z książek Sparksa. Takiego na przykład „Szczęściarza”… ;)

Adam Nawrocki

 1. Czym jest dla Pani przyjaźń? Z którym bohaterem książkowym najbardziej chciałaby Pani się zaprzyjaźnić i dlaczego akurat z tym? Czym takim wyróżniałby się ten przyjaciel?

Pierwszą postacią, która przyszła mi na myśl, jest Gabrysia Borejko. Będąc nastolatką zaczytywałam się w Jeżycjadzie Małgorzaty Musierowicz i z całego cyklu to właśnie Gabrysia zaskarbiła sobie moją największą sympatię. To osoba o niezwykłym sercu i wyjątkowo dobra. Aż wydaje się nie pasować do tej szarej i pełnej krzywd rzeczywistości. No i obie kochamy książki, więc pewnie szybko znalazłybyśmy wspólny język.

Ewka Zielińska

1. Jaką książkę zabierze Pani na tegoroczne wakacje

Zabrałam przynajmniej kilkanaście! I ciągle zabieram następne :) Ale gdybym miała wskazać tytuły, które wyjątkowo przypadły mi ostatnio do gustu, byłyby to „W cieniu” Diane Chamberlain i „Promyczek” Kim Holden.

Ania Lebioda

     Czy istnieje wg Pani ideał męża, jeśli tak jakie cechy posiada ? :))

Cóż, może to smutne, ale jestem zwolenniczką poglądu, że ideały nie istnieją, więc nie posiadam ideału męża. Gdybym jednak miała wskazać jakieś wyjątkowe cechy, którymi powinien odznaczać się mąż, na pewno byłaby to troska, wierność i ambicja. Reszta to tylko przyjemny dodatek :)


Alina Szymczak

1. Który zmysł jest Pani ważniejszy: słuch czy wzrok i dlaczego właśnie ten?

Ze względu na to, czym się zajmuję, muszę odpowiedzieć, że wzrok, chociaż uważam, ze oba są jednakowo ważne. Ale chyba wolałabym nie słyszeć, niż nie czytać. Życie byłoby o wiele uboższe bez możliwości lektury książek.

Izabela S

1. Czy Agata Przybyłek chciałaby mieć takiego męża jak w książce?

Nie miałabym nic przeciwko takiemu mężowi, jak Ludwik, choć jest on postacią trochę bujającą w chmurach i nieobecną, przez co momentami doprowadza Zuzannę do szału. Bez wątpienia kocha jednak zarówno ją, jak i Marcela. Jestem pewna, że zrobiłby dla nich wszystko, więc chyba jednak nie jest takim złym mężem, jak by się mogło wydawać.

Sylwia Porwit
 

1.Czy pisze Pani głównie pod wpływem natchnienia, czy presji wydawnictwa? ;)

Pisze o tym, co mi w danym momencie gra w duszy, ale wydawcy zdarza się czasem psuć mi szyki. :)